ANI ŚNIADANIE, ANI KAMIKAZE
kwiecień 9, 2008 on 8:59 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyKamikaze – tak mówili ??? Ktoś tak mówił…
Boski Wiatr… Wiśni Kwiat… Opieka…Wiara…Poświęcenie… Ble, Ble Ble…
Nie.
Wszystkim z wyjątkiem wyjątków dwu: śniadanie – nie i kamikaze – też nie!
PYTANIE O DłUGOŚĆ CIENIA
kwiecień 9, 2008 on 8:38 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyZadanie matematyczne, kl.VI SP: „Oblicz , jaka jest długość cienia uwzględniając, że…
Cienia długość, a on – cień – nic na to poradzić nie może. Bo to Twoja w tym rzecz, jak sobie źródło światła ustawisz.
Jeśli w zenicie Słońca staniesz – cień zniknie na czas niedługi. I znów się pojawi, i rosnąć będzie z chwilą każdą.
A jeśli Słońca są dwa? Jedno na wschodzie, drugie ku zachodowi się chyli.
Wschodzące – radość niesie, dzień długi przed Tobą, nieznany…
I energię wyzwala – wszak to Twój dzień.
Zachodzące – ukojenie po dniu męczącym; myśl – co ważne, a co pomyłką było. Lecz … i tajemnicy zapowiedź – noc długa i także Twoja.
Gdy dwa Słońca – cień marnieje i niknie. Nie żal Ci? Chłodem wytchnienia otoczyć Cię może, gdy oba Słońca w zenit wejść zechcą.
Nie chcesz… Wiesz , że to niemożliwe.
JAWA TO, CZY SEN?
kwiecień 9, 2008 on 5:55 przed południem | W ARCHIWUM | Brak komentarzyStoisz , w napięciu czekasz. Jak posąg. Zbliża się postać. Dziewczyna.
Biała sukienka faluje, trzepoce właściwie. Wietrznie jest. „Wiatr włosami gra” – oj gra. Jej biodra falują także. To już nie od wiatru. Idzie ni szybko, ni wolno. Ale stopy stawia na ziemi bardzo pewnie. Jakieś kolory żywe ponad tą bielą sukienki, między włosami, co tak się wiatr nimi bawi. Co to jest takiego, z daleka widoczne? Bo cała reszta biała. Prócz włosów. Nie jasne – to na pewno. Słońce patrzy ci prosto w twarz. To maj jest chyba. Prawo słońca – oślepiać tak. Mrużysz oczy. Tym gorzej. Postać rozmazuje się, a włosy – jakie one? Jakby za jej głową, ktoś ogień niósł, co takie dziwne światło daje.
Stoisz, a ona się zbliża. Wciąż tym pewnym krokiem. I widzisz już – to nie dziewczyna. To kobieta. Uśmiecha się. Poznajesz. I te kolorki wokół szyi intrygujące z daleka. To opale. Pyszne i drapieżne.
Staje przed tobą tuż. Jest taka prawdziwa. A ty milczysz. Boisz się? Twój uśmiech zastygł. Zachwyt, radość, zażenowanie, niepewność? Ona uśmiecha się swobodnie (?) i szczerze. Tak po prostu – myślisz.
Ta cisza między wami nie jest ciężka. Jest… wyczekiwaniem?
I słyszysz proste słowa: „ Nie przywitasz się?”
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress