JAWA TO, CZY SEN?
kwiecień 9, 2008 on 5:55 przed południem | W ARCHIWUM |Stoisz , w napięciu czekasz. Jak posąg. Zbliża się postać. Dziewczyna.
Biała sukienka faluje, trzepoce właściwie. Wietrznie jest. „Wiatr włosami gra” – oj gra. Jej biodra falują także. To już nie od wiatru. Idzie ni szybko, ni wolno. Ale stopy stawia na ziemi bardzo pewnie. Jakieś kolory żywe ponad tą bielą sukienki, między włosami, co tak się wiatr nimi bawi. Co to jest takiego, z daleka widoczne? Bo cała reszta biała. Prócz włosów. Nie jasne – to na pewno. Słońce patrzy ci prosto w twarz. To maj jest chyba. Prawo słońca – oślepiać tak. Mrużysz oczy. Tym gorzej. Postać rozmazuje się, a włosy – jakie one? Jakby za jej głową, ktoś ogień niósł, co takie dziwne światło daje.
Stoisz, a ona się zbliża. Wciąż tym pewnym krokiem. I widzisz już – to nie dziewczyna. To kobieta. Uśmiecha się. Poznajesz. I te kolorki wokół szyi intrygujące z daleka. To opale. Pyszne i drapieżne.
Staje przed tobą tuż. Jest taka prawdziwa. A ty milczysz. Boisz się? Twój uśmiech zastygł. Zachwyt, radość, zażenowanie, niepewność? Ona uśmiecha się swobodnie (?) i szczerze. Tak po prostu – myślisz.
Ta cisza między wami nie jest ciężka. Jest… wyczekiwaniem?
I słyszysz proste słowa: „ Nie przywitasz się?”
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress