HOWLIT

kwiecień 19, 2008 on 11:39 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzy

Howlit biały. HOWLIT.

Wejdziesz? Możesz – otwarte. Tylko… po co?

Po to.

Turkusem zostać może i … czym zechcesz. Sam – biały jest. Dodasz błękitu – niebo… a może oczy czyjeś?  Różu dosypiesz niewiele – zorza…, a nie policzek zarumieniony lekko?  Dolej wina! Dużo dolej! Piekło to, czy… wargi jakieś spragnione? A, gdy czerni tam włożysz? Noc. Ciemna. A blask od czego? Od Słońca.  Tak – od Słońca.  Skąpe nie jest – daje blasku , ile trzeba i kto potrzebuje. Księżyc w potrzebie – dostał, ile chciał i więcej nawet.

Twoja wola, czym będzie. Tęsknotą, światłem, zapomnieniem…

Jaka wola Twa…?

www.vevka.pl

LAWA WULKANICZNA

kwiecień 19, 2008 on 10:45 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzy

Krajobraz wokół skalisto-pustynny. Rozglądasz się, cisza. Cisza…? Jakiś szmer… niewyraźny. Zdawało Ci się… Szumi coś jednak, pomrukuje… Wytężasz wzrok – plama czerwona krwi. Płomień raczej. Nie lękasz się? Podchodzisz? Dotykasz. Ożywiasz. LAWA WULKANICZNA. Żywioł nad żywioły. I jak Woda, i jak Ogień, i jak Ziemia. Jak Powietrze także…

Zachwyca Cię! I zadziwia! Jej siła – nie ważysz się poddać – to potęga. Już wiesz, bać się trzeba. Porwie, uniesie, rozpali i zabierze ze sobą. Cofasz się jednak. Szukasz ratunku? Nie ochładzaj jej, bo… zastygnie. I nic już.

Nic? Wspomnieniem pozostanie … najcudowniejszym …

http://www.smog.pl/wideo/7668/lawa_wulkaniczna/

www.vevka.pl

 

 

CZAPKA …KOSMICZNA?

kwiecień 19, 2008 on 9:36 przed południem | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzy

Znalazła se Koza copkem. Cieszyła się , jak… koza. Bo akuratna ta czapka była, jak dla Kozy specjalnie robiona. Jak ręcznie prawie. Jak ulał – rzekłbyś. A tu i zima blisko- najzimniejsza z zim – i się przydać może na główkę kozią głupiutką. By tam te resztki rozumku uchronić przed…, oj, przed wszystkim.

Niedługo uciechy tej było- zgubiła Koza czapeczkę. Larum podniosła nieziemskie . Szuka w płaszczu i w surducie, w prawym…, no , wszędzie szuka. Gdzie czapka podziała się!!!? W kosmos poleciała, czy jak? Gdzie w kosmos? W jaki kosmos? Toż czapki w kosmos nie latają same. Chyba. Trudno i darmo. Czapki brak. Posmutniało Kozisko, zmarkotniało po starcie takiej. Mija miesiąc, drugi mija, trzeci , piąty…

„Show must go on”, że za Fredkiem Wielkim powtórzę.

Nagle –gwizd; nagle- świst; para – buch …

Jest! Znalazła się czapeczka śliczna taka! Wysoko, wysoko …dosięgnąć …jak ją chwycić?! Wyciąga się Koza, jak długa, a długa nie jest, niestety. Podskakuje – skoczna jest; no – jak skoczna, tak nie daje rady. Toć jej czapka tam, niczyja inna i co? Nie sięgnie może? Kozą by nie była! A schodeczki, to od czego one są? Albo drabinka jaka? Dawać , dawać prędziutko!

Mam. Nigdzie się bez niej nie ruszę. Moja ci ona i basta. :D

HEMATYT

kwiecień 19, 2008 on 7:42 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzy

Dziwna to postać – HEMATYT. Opowiedzieć trudno. Szorstki i skrwawiony.

I skrytokrystaliczny – o tak. Powiedzą – żelaziak czerwony. I tyle. I tyle??? Ha! Wypoleruj go, a zobaczysz. Niełatwe to zadanie, mocy wymaga…kosmicznych. I w dłoniach Ci się ukaże jego obraz lśniący. Lśni boleśnie – nie utrzymasz. Dłoń otworzysz – umknie. W kosmos Ci uleci. A na rękach, co? Ochra to czerwona?

Możesz go mieć, jeśli krwi się nie boisz … i czekania…

 

www.vevka.pl

 

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress