DEMENTACJA CZY… DEMENCJA:D

kwiecień 20, 2008 on 12:13 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy

Milczenie złotem. Bzdura.

Milczenie przedsionkiem piekła. Otchłań widać przez szparę. Dławi Cię widok taki. Przygotować się chcesz? Głupiś. Cofnąć się, wyjść. Za późno. Możesz czekać jedynie. To Ci wolno.

Jest też nieba alkową. Kiedy cisza zachwytu zapada – gdy słów braknie, albo i niepotrzebne już.

A słowa? To proste. Piekłem są lub niebem.

Więc…

„Nim coś powiesz – zmilcz.

Nim coś powiesz – zważ.

Bo mówiąc przegrałbyś…”

To także za późno…

Lecz…

Nie czekaj ze słowem nazbyt długo.

Czekanie w przedsionku… , to takie… upokarzające?

Zaś cisza w alkowie – otuli szczelnie i zakryje bramę do nieba.

ISTNIENIA

kwiecień 20, 2008 on 10:00 przed południem | W ARCHIWUM | Brak komentarzy

Istnienia. Każde w cieniu. Każde w innym. I cieniu, i miejscu. W światach własnych. W czasie trochę jednym, trochę różnym.

Co te istnienia wspólnego mają? Właśnie, co? Coś je łączy. Coś bardzo nieuchwytnego, nienazwanego. Gdyby tak porównać do czegoś znanego. Nić, która to liną okrętową bywa, to ledwo widzialną nitką pajęczą się staje. Bywa, że nitka pajęcza zrywa się, lecz końce jej łapie jakiś promień światła, a może promień ciemności? Zrozumienie. Potrzebują siebie nawzajem. Do czego?


Żeby pojąć coś niepojętego? Żeby przenieść się tam, gdzie jeszcze nie były? Żeby załatać jakieś dziury, wypełnić puste miejsca? A bez liku ich. Żeby nie pogubić ważnych … nie zgubić niczego ważnego, cennego

Istnienia , jak istnienia. I trafiają w sedno samo i mylą się. Dają sobie nawzajem wiele – tego, czego w sobie nie doceniają. A jest za to doceniane, gdy trafia do odbiorcy. To sobie ofiarowują, czego mają – w nadmiarze? Nie. Tego nigdy nie ma w nadmiarze. Ale nigdy nie braknie też. Co sobie dają? Siebie. Siebie z kantami, kolcami i siebie z … łagodnością i czymś miękkim, tkliwym?

Co sprawiło, że istnienia te odnalazły się? Dlaczego odnalazły się dopiero teraz? Czy to przypadek, czy może taki czas… taki ostatni czas.

Gdyby znalazły się wcześniej. Zniszczyłyby to, to coś… , czego nazwać się nie udaje.

Czy potrzebują wspólnego miejsca, czasu, świata? Pytanie łatwe, odpowiedź trudna. Może potrzebują, a może się wydawać tylko.

Czy jest teraz łatwiej w tych swoich światach i z tą „łącznością” dziwną? Pytanie łatwe, odpowiedź… Nie wypowiem się, czy łatwiej. Myślę, że lepiej. Czy możliwe, żeby tak było – trudno, a dobrze? Możliwe.

Trudność polega na tym, że nie zawsze od razu wiadomo, co z takim podarkiem…Co z nim począć :) , gdzie umieścić, jak pielęgnować – takie coś, z czym się wcześniej nie bardzo miało do czynienia :) Żeby nie zmarniało.

Ile tych istnień?

http://elliash.wrzuta.pl/audio/pFXLTapsbG/conjure_one_-_damascus

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress