EROTYK … PROSTSZY?
kwiecień 26, 2008 on 7:38 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzyPostać jasna… Oczy proszą wyraźnie: nie patrz tak. Uśmiech zniewala zawstydzeniem – prośbę ponawia: nie patrz już…
Włosy bezładnie upięte. Musnąć? Kosmyk jeden opadł niedbale na wypukłości…pochylonego karku. Ramię…, ręka ucieka, okrywa szczelnie… Oplotła i przygarnęła do siebie postać tę całą… prawie. Aż palce dotknęły kosmyka niesfornego. Niż obrazem bardziej … może odbiciem światła… nieosłonięte ramieniem całkiem- wspomnienie kształtu… ciepła… dotyku… Koraliki, małe wzgórki pleców ułożone w łagodny kształt litery o znaczeniu nijakim. Oczy zwrócone ciągle w Twoją stronę zawstydzenie ukryły. Ty także opuszczasz wzrok.
Biała … kartka? Ołówek? Twoja ręka? A postać jasna gdzie? Gdzie? Za daleko…
KWIECIEŃ
kwiecień 26, 2008 on 9:54 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy
Maj się czai. Z konwaliami i pszczół brzęczeniem. Może i on piękniejszy, może bogatszy. Może, może… A może mniej skromny i bardziej śmiały. A kwiecień – niepewny troszeczkę, nieufny jeszcze… Łatwiej przeoczyć jego urodę, gdy się w porę nie ockniesz z zimowego chłodu wiosny wypatrując niecierpliwie.
Będzie i za rok, nie zaprzeczam. Lecz to już inny kwiecień będzie. Także niepowtarzalny…
NAUKA DLA MĄDRALI
kwiecień 26, 2008 on 6:19 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | 2 komentarzyWiosna to. Wczesny wieczór. Szkoła, a przed szkołą ławka . A na ławce parka. Śmiech słychać z daleka. To cichnie, to znów się rozlega, to znów cichnie i …cisza czas jakiś.
Potem głosy – stłumione nieco. Mówią coś. On mówi. Ona słucha. Mówi jej… o niej jej opowiada i o sobie. W oczach ma coś niezwykłego. I nie są to oczy szalone. Jakie są? Nie odpowiem. Ona ma zadziwienie w oczach. On zadziwienia jej nie dostrzega. Mówi wciąż. Nie paple, mówi. Co w odpowiedzi słyszy?
Że się pomylił z pewnością…, że niemożliwe to przecież…,że za wielkie to słowa…, że… Ona nie mówi, ona paple. On słucha nie odrywając wzroku. Coś się zmieniło w tych oczach jego. Niedostrzegalnie prawie. Teraz ona nie widzi. I usłyszała: dlaczego chcesz wytłumaczyć , co wytłumaczyć się nie da? Ja o nic nie pytałem przecież. Wystarczyło przytulić się…
Odszedł niebawem. Czy ona coś zrozumiała? Zrozumiała. Czy zapamięta?
Podarunki przyjmować i kropka. Nawet, jeśli chybione się wydają. Jeśli chybione się wydają?
A TAKA MĄDRALA NIBY
Wiosna w pełni jeszcze, do lata daleko. Spotkała go kiedyś przypadkiem. Przypadek to aby na pewno? Szkoła ta sama, ławka ta sama. Parka …ta sama…? Śmiech…, no już nie tak radosny. Słowa… zwyczajne, nie tłumione. Wysila się, żeby w oczach zobaczyć coś…,coś jest. A jeśli się pomyliła? Wstaje , odchodzi.. Została na ławce. Sama. Oddala się powoli. Czemu wolno tak? Gdyby szybciej, te myśli natrętne nie zdążyłyby nadejść…
„Nie odchodź… Powiedz raz jeszcze… albo tylko… posłuchaj” Odwrócił się, spojrzał z politowaniem. Nic w tym spojrzeniu więcej nie ma, wydawało jej się jednak… Zabolało. Bardzo…? Co straciła?
Otwiera oczy. Idzie ciągle tym samym wolnym krokiem… i znika za wysokim parkanem. Nie odwrócił się ani raz jeden. Jeszcze czas…, jeszcze…
Minął czas. Co straciła?
Połóż te „straty” na wadze. Waga cię nie okłamie.
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress