OBLICZA CZUŁOŚCI :D

maj 16, 2008 on 9:44 po południu | W POWAGA JEST TO... :) | Brak komentarzy

A gdzie lilaki białe? Są i białe. A w środku łąka. Na łące krowa. Uśmiechnięta. Dobra już, niech będzie – miło wyglądająca. Ni chuda, ni opasła zbyt. Taka – ani to mięsna , ani to mleczna? O ho, ho! Poleciało się … zbączeniem? A nie! Ino skojarzenie takie z wizytą lekarską obchodem (?) zwaną. Na oddziale noworodkowym. Kiedy matka Polka pewna – zdeterminowana do … białości? Eee tam. Do białości – to rozpalona by była. A ona była zawścieknięta, bo jej słuchać nie chcieli, a rady durne dawali. Od rad przednich to jej się w bebechach kolebało od wody małego wiadereczka… i tyle z nich. A ona domagała się wściekła taka i na wszystko gotowa - medykamentu - na litość! Na mleczność znaczy. A medyka „dowcipnego” - a jakże, refleksja na ten przypadek naszła taka: no proszę, ani mleczna , ani mięsna zanadto. O czym to …? Wiadereczka małego…? , jak dla krówki chorej… ? Mam! Czyli co, mamy sympatyczną krowę na środku łąki w otoczeniu kwiecia białego bzowego.

Tak, jakby „zjechywałam” ociupinkę? Żadne takie! Krowa zmierza w stronę mą. Bać się nie ma czego – uczyli. To czekam bez bojaźni – ale o co chodzi? Morda krowięca - „ morda w mordę”. I jak to u krowy, oczy wielgachne, a rzęsy?! Pozazdraszczać! Ni z tego, ni z tamtego i bez ostrzeżenia żadnego, i ani my na spacer nie poszli, ani w kinie nie byli i kwiatów… niech będzie, zaliczone! Kwiatów dostatek. Wielki ozór – jakby w kinie…? tempo jakieś zwolnione… zaliczyć to?– na całej połowie ( ależ i złożenie przewrotne udało się) make –upa!!! Pospacerować zostało :D

A skądże taka czułość niewymowna ( bo i nie) i czymże zasłużona???

I jak tu się odwdzięczyć równie…no, równie?! :D

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress