KROPLI ZWYCZAJEM

maj 25, 2008 on 7:43 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy

Żaden grom, żaden błysk.

Żadna nagłość, co pomyśleć nie da.

Żadna przepaść, żadna toń,

Żadna woń ziołowego umysłu durzenia.

I tchu starcza i nie ma zaćmienia.

Stróżka mała, co kropla za kroplą

Sączy wolno żywiczne wzruszenie.

Bez hałasu, bez fanfar – cichutko.

Nie chcę – nie ma.

I pojawia się – gdy pragnienie.

Co ta strużka potrafi, tego nie wiem na pewno.

Umie dać, czego teraz potrzeba.

Ciut goryczki subtelnej i słodyczy wytrawnej.

W piekła otchłań daruje ciut nieba.

JUŻ NIEDŁUGO, NIEBAwem

maj 25, 2008 on 6:47 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Dzień deszczowy i chłodny,

Jak sam środek jesieni niezłotej.

Szaro, chmurno, ponuro.

Coś ta zieleń – nie w porę?

To za karę? W nagrodę?

Czy złudzenie to rozespanych oczu?

Bo ta zieleń urosła w kształt podkowy zgubionej

I otacza opieką wody toń.

Słońce wpadło do stawu,

Roztopiło się całe,

Rozpłynęło po każdy brzeg.

To się kładą, to marszczą się trochę

Żółte fale zamknięte w ramionach.

Ta wysepka złocista w chmurną wiosnę rzucona

To jest lata zapowiedź.

To… rzepaku pole. :)

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress