JUŻ NIEDŁUGO, NIEBAwem

maj 25, 2008 on 6:47 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA |

Dzień deszczowy i chłodny,

Jak sam środek jesieni niezłotej.

Szaro, chmurno, ponuro.

Coś ta zieleń – nie w porę?

To za karę? W nagrodę?

Czy złudzenie to rozespanych oczu?

Bo ta zieleń urosła w kształt podkowy zgubionej

I otacza opieką wody toń.

Słońce wpadło do stawu,

Roztopiło się całe,

Rozpłynęło po każdy brzeg.

To się kładą, to marszczą się trochę

Żółte fale zamknięte w ramionach.

Ta wysepka złocista w chmurną wiosnę rzucona

To jest lata zapowiedź.

To… rzepaku pole. :)

No Comments yet »

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress