ZAKLINACZ… KONI?
czerwiec 2, 2008 on 8:36 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzyJak szczęśliwy jest koń uwolniony z umysłu szaleństwa,
Kiedy w galop przechodzi spokojny, a szybki.
I gdy przestrzeń przemierza kopytami pewnymi,
Kiedy grzywa harmonią z wiatrem zgrana.
Oczy dzikie i błędne niedawno
Teraz patrzą przyjaźnie, z mądrością.
I w niepamięć już poszły jego szarże okrutne
Przeciw wrogom zmyślonym, wbrew sobie.
Ktoś zaklęcie to zdjął.
Ktoś potrafił to zrobić.
Ktoś, kto wierzył i w siebie, i w niego.
Ktoś, kto nie bał się podejść
I przyklęknąć się nie bał.
Pytał – wiedział.
Nie czekał na odpowiedź.
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress