CZYIM TO I NA CO SPOSOBEM?

czerwiec 13, 2008 on 10:21 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

A i na chabry przyszła pora. Niebieskie … rzęsiście…? Aż po indygo prawie… Brzegiem niedojrzałych kłosów posiane. Czyżby jaki gospodarz - romantyk własną ręką? Czyżby? A może gospodyni psikuśna tak sobie pozwala swawolnie haftować po zmroku, by na ranek gotowe było. Niespodzianką dla oczu kogoś, kto zechce – być może zechce – zerknąć w bok z zapatrzenia swojego w swoje zapatrzenie.

Wyraźnie się tak niebieszczą z daleka. I z daleka też pojedyncze krople maków czerwieni – zadziorne jakie :)

A bez tupetu już całkiem – białych kwiatków cała masa! Pomiędzy bławatkami wzruszająco nieśmiało spozierają. Tak nieśmiało i skromnie tak, że ich nazwy nikt nie spamiętał. I takie one, że z bliska samego widać dopiero, że i one tam są.

Czy gospodarz marzyciel, czy inny kto… mieć on musiał przyjemności jakieś, że takie mu się udało dla przyjemności :)

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress