WOREK ZŁUDZEŃ
lipiec 18, 2008 on 10:45 po południu | W ARCHIWUM |
Kupił człek opasły worek
Na bazarku, w zeszły wtorek
Wtorek to był bardzo zeszły
Po nim wtorki inne przeszły
Wór wyglądał na bogaty
Chociaż miał na sobie łaty
O sam worek wszak nie chodzi
Jeno o to, co w nim siedzi.
Pierwsza rzecz – rozwiązać sznurek.
Się udało, choć pod górę
Druga- zajrzeć, co tam w środku
By nie było, jak o kotku
Radość wielka, widać bowiem
Że bogactwa całe mrowie
Wór głęboki, to i będzie
Uciech, szczęścia – co zasiądzie
Cieszył się wielce człeczyna
Aż tu dziwność się zaczyna
Co najlepsze – z wierzchu było
Wzięło się i pokończyło
Dziwność – tombak to, czy co to?
Niemożliwe – to nie złoto?
A co jest na samym dnie?
Same plewy mości panie?
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress