ŻABY BABCIA – WĄSY MIAŁA
lipiec 21, 2008 on 8:47 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Tchórza-stwarzanie? – przy o lico dbaniu, że się wypaczy…
Lekka-duszność? – przy balonika nadmuchiwaniu…
Pyszałka-watość – się wymyśliła taka, że głupocie cudzęcej w sukurs idzie? I głupocie, i nierozsądkowi. I obłąkańczej myśli też – mało równo zważonej. Co jej się tak zwyczajnie nie da. Bo toto się zatchnie, zakrztusi i latać po polach będzie w kiecuni podkasanej wstydu nie mając…
Deszcz sobie chlupał, siąpił, chlapotał…
I tak z deszczu tego siedmiobarwnym mostem – szlus! Wprost pod …?
Co-to-jest???
Może to wodospad tylko. Żeby.
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress