PRZYNUDZANIE O PODRÓŻACH
lipiec 25, 2008 on 12:12 przed południem | W ARCHIWUM |Kiedy cel daleko jeszcze, to i kieruje się człek spokojnie…dość… Czy spokojnie? Raczej z pewności jakimś zasobem, co pozwala mu w tę podróż wyruszyć. Ale kieruje się – „wedle tych tsech bucków”
I jedzie sobie, płynie, leci, idzie, czołga się, po torach się ciuchcia…. Jak tam komu pasuje, albo jaki ma dosięgnięty – co sobie dosięgnął był - lokomocji środek jaki ma , podąża.
A gdy do celu się zbliża niejako, a drogowskazów nijakich… Lekki niepokój burzy ów spokój. Czy aby dobrze na tych rondach, krzyżówkach, rozjazdach? Czy mu się co nie rozjechało? Minięte jakie co? Coś tak plecki zamakają, koszula jakaś mokro-zimna. Niepewności szmerek. Obrazki zamazane. Ogłupienie.
Bo niby ta ścieżka – ze wszech miar – zdawała się całkiem… Nie całkiem? Wedle tłumaczeń tubylców i tambylców człek ścieżkę wybierał właściwą. To co, któsik tłumaczył niezdarnie czy ucho tępawe? Toć mapy czytane były i znaki przydrożne toż samo. To czemu ten las wkoło ogłuchł i oślepł , i drogowskazu na jotę ?
Zwalnia. Albowiem cofnąć z zapędzenia się wielkiego i trudniej, i dłużej zlata. Niż z małego. I bacznie się rozgląda wypatrując jednej wskazówki bądź. A tu i zmierzchać zaczyna. Cienie i blaski- odblaski stworów postacie przybierają. I pomrukują nieprzyjaźnie. Brrrrrrr….
Co to za ulga namacalna taka, że w garść ją można chwycić nieomal, gdy znak się jeden pojawia. Niech się te strachy schowają ! Że nie powiem brzydko. Bo obśmiane zostaną i tyla.
Cel – jeszcze dróżki zostało ciut , ciut. Zakręt jeden i pagórków dwa. Czy aby? I czy na pewno? Niby blisko – a tu diabeł tkwi w szczegółach. To i kręcić się można wokół ogona swego po dzień sądu. Jeszcze ogon trzeba mieć.
Zakrętasów mrowie. A uliczek! A krzyżówek! Jak nie czytasz znaków – nie trafisz. No, chyba , że przypadkiem.
A gdy znaków nie ma i już? Nie było. Były, a zabrał kto i uciekł. A może też być – na odwyrtkę postawił kto znak – i to dopiero zabawa! Kołomyja , że … i sądu czas przegapić nietrudno.
Co z tym celem, a? Ręką machnąć? Zawrócić sprzed wrót prawie? Prawie … to różnica ponoć niemała- gadają. Zaprzeć się łapami zadnimi i na przypadek czekać cudowny? Czy może jeszcze co całkiem innego?
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress