BEZ OBCASÓW
sierpień 7, 2008 on 10:04 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Świeże rano, po deszczu
Kieckę czas ubierać
Ptaszki cudnie coś wrzeszczą
Sukienka uwiera
Łyk herbaty w pośpiechu
Kęs…?- powietrze zbiera
Stopy bose – dla śmiechu
But z obcasem- nie teraz
PROŚBA DO ANIOŁÓW
sierpień 7, 2008 on 9:23 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Sfrunęły anioły, skrzydła zakurzyły
Leciały szmat drogi, widać się śpieszyły
I patrzą, i kręcą – zdziwione – głowami
Jak można tak, ludzie, bez walki? Co z wami?
A można li walczyć z wolą Opatrzności?
W szranki stawać z losem, grabić cudze włości?
Posmutnieli anieli. Gapią się bezradnie.
Co któremu, ukradkiem łza na pióro spadnie.
Nie płaczcie anioły. Skrzydła, proszę… w górę
Niech poleci który, sprawdzi, co za murem
Niech zaniesie… żab rechot…, zapach …, byle co
Iskrę żywą – rozpali suchej trawy źdźbło…
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress