PROŚBA DO ANIOŁÓW

sierpień 7, 2008 on 9:23 po południu | W Z SZUFLADY SIĘ WYSYPAŁO |

 

Sfrunęły anioły, skrzydła zakurzyły

Leciały szmat drogi, widać się śpieszyły

I patrzą, i kręcą – zdziwione – głowami

Jak można tak, ludzie, bez walki? Co z wami?

A można li walczyć z wolą Opatrzności?

W szranki stawać z losem, grabić cudze włości?

Posmutnieli anieli. Gapią się bezradnie.

Co któremu, ukradkiem łza na pióro spadnie.

Nie płaczcie anioły. Skrzydła, proszę… w górę

Niech poleci który, sprawdzi, co za murem

Niech zaniesie… żab rechot…, zapach …, byle co

Iskrę żywą –  rozpali suchej trawy źdźbło…

 

No Comments yet »

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress