…
październik 26, 2008 on 7:52 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
…
- babciu, a co to jest mgła?
- mgła… mgła, to może babie lato zebrane z wszystkich jesieni…
- a co w niej jest, babciu?
- hmm…, różnych… mnóstwo
- widziałaś?
- widziałam
- i co to było?
- nie wiem…
…
NAIWNE PYTANIA
październik 19, 2008 on 2:52 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyCzy ktoś głębiej potrafi rozumieć?
Czy ktoś czulej potrafi nie umieć?
Czy ktoś piękniej potrafi nie kochać?
Czy ktoś ciszej potrafi zaszlochać?
Czy ktoś szybciej potrafi umykać?
Czy ktoś bardziej potrafi nie znikać?
Czy ktoś wyżej potrafi unosić?
Czy prawdziwiej ktoś umie przeprosić…
ZACHWYCIĆ CZAS
październik 19, 2008 on 12:14 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyMówisz do mnie z uśmiechem: chodź tu…
I z uśmiechem: gdzie byłaś tak długo?
I ramiona szeroko otwierasz
Odpowiedzi nie słuchasz…, przywierasz…
Czas się cofnął od wejścia dyskretnie
Palec w znaku położył na ustach
Stanął w straży – za drzwiami – przybocznej
Niechaj trwa – co się staje naoczne
Usłyszałam, zobaczyłam w Twych oczach
I poczułam…, poczułam w zamknięciu.
Bez pytania choćby jednego…
Bez jednego słowa zbędnego.
ŹRÓDEŁKO MAŁO-DAJNE
październik 18, 2008 on 7:00 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Turlające się chłodki. Turlające się …
Jakaś dziura? Igła, nitka, plastelina …, te rzeczy…?
Mądrze pomyśleć – sztuka żadna. Mądrym być – to już całkiem inna … i nie bajka to.
LOGIKI PROCENT 100
październik 18, 2008 on 7:59 przed południem | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | 2 komentarzy
- To z czego ta pała?
- Z matmy.- i cisza.
- Z czego?
- Z kartkówki.- słowa , jak na lekarstwo.
- Z czego? – tak po jednym, po jednym i gdzieś się może dojdzie.
- Z funkcji kwadratowych.
- Rozumiem ( funkcje kwadratowe…???) . Masz jakiś zbiór zadań?
- Nie
- A ktoś ma?
- Nie wiem.
Jeden…, dwa…, trzy… Pomalutku, bez nerwów.
- A w książce?
- Co w książce?- oczy jasne z samym tylko zwyczajnym pytajnikiem.
- Czy zadania na temat funkcji kwadratowych są w twojej książce do matmy?
- Chyba tak. – No dziękować …, że chociaż chyba.
- A kto z klasy rozumie te … funkcje kwadratowe ? – o tak niech będzie, sprytnie…
- Nikt.
- Nikt – powtarzam dla porządku , bo bałagan się w głowie robi – Same pały były?
- Prawie. – jakiś sukces! Mogło być konsekwentnie „nie”
-To co to jest to „prawie”?
- Jeden koleś dwa, a kolesiówa trzy.
Wow! No to pogratulować uczycielowi!
- To…, może byście tak całą klasą poprosili nauczyciela…
- To pani jest. – przerywa.
- Dobra, pani. To poproście panią, żeby wytłumaczyła wam jeszcze raz.
- Będzie nam tłumaczyła. We wtorek. - Sam dodał
, bez pytania sam powiedział kiedy…???!!!
- Synu nadobny, nie można było tak od razu? A nie na końcu samym?
- Pytałaś od początku.
No i masz go.
OT…, TAKI :)
październik 18, 2008 on 7:33 przed południem | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzy- Oj! Pomidorek mi spadł na podłogę… To nie szkodzi?
- Nie szkodzi.
- A słyszałaś, jak ciapnął?
ROZTERKI PSZCZELARZA
październik 17, 2008 on 7:23 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Zatroskany pszczelarz patrzy w dal. Przedramieniem od słońca oczy chowa. Rozpierzchły się, poleciały napoju boskiego szukać… I jak nie wrócą na czas , to poginą. Jak nic pomarnieją. Zawołać? Jak zawrócić je potrzebne wszystkie – i marne , i mądre…
Ten raz jeden – może być, że ostatni – królową prosi… posyła… Bo i cóż po królowej samej?
A królowa przywiodła każdą, co do jednej.
Zgarnął je pszczelarz troskliwy, poupychał i zamknął szczelnie. Rozbrzęczaną, rozedrganą bryłkę życia przed niepogodą schował.
Czy aby tylko nie poginą teraz - tak bez powietrza … kropelki?
Zostaną inne, co na czas same wracają i potrzeby zamykać nie ma…
PANI ŁADNA
październik 16, 2008 on 11:22 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Zaodziała się skubana po szyję
Albo i lepiej – z kapturem
W suknie bezliczne się wbiła
I sukmany niestrojne wcale
I ubiorki zwyczajnie nijakie
Nieśpiesznie się przechadzała
To przemykała złodziejsko
A i zza węgła, ukradkiem
I …przeszła… mimo… Pani strojna…
Poszła dokąd i po co?
Kto ona, co najpiękniejsza ogołocona?
JESIENI ZŁOTEJ PODARUNEK
październik 15, 2008 on 10:07 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Białe prawdziwie, w sam raz – jak lody śmietankowe
Różowe…, blade… leciutko uśmiechnięte
Ceglaste, ciepłe, otulające
I jak herbata cienka – skąpe goryczy
A karminowe – jak karminowe … zwyczajnie
Pąsowe , ciemno pąsowe – to… nie ze wstydu
I bardzo, czerwone bardzo serdecznie
Bukiet różany bez kolców -
ktoś skrzętnie poobrywał
Kolorowy - bukiet - rozważnie.
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress