A STOPY UROSŁY
listopad 21, 2008 on 2:05 po południu | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzyByła taka chroma , mała
To w pułapkę się złapała
W niedomówień łapkę znaną
Dość powszechnie używaną
Wlazła małą stopą bosą
Gdy biegała ranną rosą
I łapała w garść motyle
Co na kłosku i na chwilę
Wygłodzona – nakarmiona
Zimno przyszło – otulona
Rosła se, a z nią wraz stopy
Gotowane na roztopy
Wielkich stóp się dochowała
To już przeszłość: chroma, mała
Co wywrotna jest i tyle
Ujdzie może jedną milę
Teraz sadzi siedem mil
W nic nie wpada – tak dla chwil
Łapki – jedną sporą stopą
Przydeptuje tak „na oko”
Niedomówień więc fortele
Rozstawiajcie przyjaciele
Gdzie zachwyty ”nie do wiary!”
I gdy nie żal na to… pary.
CZYJ POSŁANIEC, A CZYJ ZADEK ? czyli O POMYŁKACH NIELUDZKICH :)
listopad 20, 2008 on 11:54 po południu | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzyAmor do strzału
Złożył się, skupił
Czasem już chybiał
I… się wygłupił
Cięciwę napiął
Oddech zatrzymał
Tak, jak uczyli
Nie raz się imał!
I po-le-cia-ła!
Prosto – jak miała!
Trafiła strzała!
W tylna część ciała … ![]()
Bo nie przewidział
Amor zezylec
Że cel wystrzału
Front zmieni w tylec ![]()
A wszak wiadomo
Strzała w pośladku
Wręcz nie pomaga
Mój miły dziatku
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress