ZAUFANIE

grudzień 17, 2008 on 6:57 po południu | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzy

Nauczyłeś mnie wiele. Dzięki Tobie spojrzałam na kobietę tak w ogóle i na tę jedną – siebie – zupełnie, jakbym stanęła obok. Każdy to powie: z boku wszystko widać lepiej. I zobaczyć mogłam piękną przemianę. I piękne … hmm, rozjaźnienie? Bo rozdwojenie to nie jest.

Człowiek „w całości” różnych „rzeczy” … potrzebuje – tak to ujmę bez patosu. Dzięki Tobie jasne stały się oczywistości, może nie dla wszystkich tak oczywiste. Wszystko , co mam było do tych pór jakby w mojej służbie. Trzymane na łańcuchu. A okazuje się, że mojej harmonii bliższa jest odwrotność. Ja w służbie wszystkiemu, co mam: wnętrzu i zewnętrzu..

Dzięki Tobie mogę doświadczać tych wewnętrznych uniesień ponad chmurami bez tego, co było mi dotychczas dobrze znane : „ściągnij wodze”.

A mogę także doświadczyć – nie potrzebując hamowania – innych , dla zewnętrza uniesień.

Dotyku, czułości i ognia płynącego od kogoś, kto potrafi sprawić, że w dotyku tym moje ciało otrzymuje wiele doznań nieznanych. I dzieje się to z bliskości zamykającej się w pragnieniu bliskości dwojga ludzi. Każdy z mężczyzn potrafi tę bliskość stworzyć na swój sposób. Niepowtarzalnie. Inaczej – i tutaj to słowo jest właściwie użyte. Przyznasz chyba, że kiedy ktoś daje siebie samego tyle , ile siebie ma, wystarczy „tylko” siebie całą „oddać”. Żadne „datki” już nie są potrzebne.

Gdyby nie Ty nigdy nie dowiedziałbym się , że to ja jestem dla tego , co posiadam, a nie odwrotnie.

Ale czy to stosownie tak aby … ? Może lepiej by było pomnik jaki postawić…? Albo „namszę” dać…?

Było nie było,

Józek Maliniak - w stan spoczynku awansem z rezerwy przeniesiony :D – Truskawce Józi .

Podziękował :D

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress