W PRZEDEDNIU… DAMSKI?
luty 7, 2009 on 12:59 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy
Łagodność i cisza otoczenia – to już wystarczy, aby pomyśleć o zjawiskach zwanych cudami. Marzy się utrzymać stan taki paranormalny przez jakąś chwilę, skoro nastał i zauważyć się pozwolił. Nie zaprzepaścić w woniach smażonego tłuszczu czy zalataniu porządkowym.
Kto powiedział, że wanna, zwłaszcza duża jest sprzętem zbędnym w sąsiedztwie natrysku? Nikt nie powiedział. Samemu można sobie wmówić z przyczyn obiektywnych. Braki okienne zaś w pomieszczeniu waniennym – to wyłącznie same plusy. Zamknięte drzwi i… pstryk – jest noc. Jej czerń węglowa przechodzi po stopniach rozmroczenia kolejnych zapalanych świec w mleczną czekoladę.
W gorliwej wodzie zanurzenie ujmuje… ciążenia, zwalnia … uściski , rozmazuje kanty… Nawet i te biodrowe złagodniały – czy to złudzenie? I ręce takie swobodne. I głowa, i myśli w niej. Może to także z przyczyny bardzo czerwonego wina w bardzo pękatym szkle. A może to tych kryształków mlecznych garstka dziwnie przyjemnie pachnących – zmieszanie
patchouli, ylang ylang, star anis – trochę niepokojąco… Nieważne przyczyny… tak też ktoś śpiewa. Nieważne…
Ważne natomiast, że…
…lekkość lekko ociężała, chłód niechłodny nazbyt , a szczelność bezczelnie nieszczelna…
http://maliii.wrzuta.pl/audio/iXZzkFORAL/edyta_bartosiewicz_-_jenny
http://ania11wro.wrzuta.pl/aud/file/2n1U6BP9Ot/boguslaw_mec_-_jej_portret
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress