MNIEJSZE PÓŁ
maj 16, 2009 on 9:24 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy Jakżesz łatwo kamyk różowy
Oddać w niemoc, na poszarzenie
W szklance wody – tak – do połowy…
Że wpół pusta – pełne zdumienie.
BEZREFORMOWALNIE
maj 16, 2009 on 9:11 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzyNa pustyni: piachu spełnienie,
Ni upału nie brak, nie chłodu
W dzień ugasić chciałbyś pragnienie
Nocą marzysz pozbyć się głodu
To pustynia… głupcze, niemoto
Nie ma tego żadnego, co szukasz
Tam! W oddali! Majaczy coś! … Co to?!
Co to ??? A w głowinę się może popukasz?
Jakże łatwo kamyk różowy
Oddać w niemoc, na poszarzenie
W szklance wody – tak – do połowy…
Że wpół pusta – pełne zdumienie.
Czego nie można wybaczyć?
Wszystkiego, co niepojęte.
Zostało wybaczyć sobie.
GATKA SZMADKA
maj 16, 2009 on 8:43 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzyI znów, stary, ze mnie zadrwiłeś
W pole blefem wyprowadziłeś
Blef to bardzo niewyszukany
W sam raz dla zielonej panny
Choć nie panna, całkiem zielona
Mało sprytnym żartem zwiedziona
Choć na żartach się ponoć wyznaje
Tych najprostszych wszak – nie poznaje
I się znowu naiwnie zapiera
Ze już wszystkie pozna od teraz
Te wykwintne, zwykłe i gburne
Epitafium na … dziewczę durne
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress