ROZ-KAPRYŚNIE
czerwiec 10, 2009 on 2:10 po południu | W OBRAZKI |Parsknęło świtem maków kępkami.
Podniósł się , skichał, zakręcił łzami
Tuż po śniadaniu, z koszenia trawy
Zapach fiubździurny złożony w nawy
W obiednią mocno rozpartą porę
Przygniotło ciężkiej duchoty worem
Tak, ze aż chcieć się zechcieć nie chciało
Niechcący aby – aby zagrzmiało
Zabłysło, gromło, w niebie zadrżeli
I z niezręczności wzięli wyleli
Wielgachny kubeł- znienacka bachło.
Pod wieczór tęczy połową machło.
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress