ŁĄKA PO BRZASKU

lipiec 24, 2009 on 11:21 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

Opowiem Ci o zapachu łąki,
Gdy świt ciemności rozgarnia,
Nasyca sobą mrok.

Rozrzuć szeroko ręce,
Nie słuchaj, tylko chłoń.

Pachnie plastrem miodowym
I łapkami pszczelimi,
Co się nigdy, nigdy nie męczą.
Dzbanem mleka pełnym po brzegi.
Wielkim garem zupy szczawiowej.
I goryczką wczorajszego koszenia. Z oddali.

UROCZA

lipiec 20, 2009 on 3:44 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

Wściekła na swoją naiwność
A jeszcze tłumaczy… “dziwność”

PIASKOWA WRÓŻBA

lipiec 20, 2009 on 10:48 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

Garstka piachu mokrego w dłoni
Tak czy owak wyschnie. Uroni

W przesypaniu do drugiej wolnym
Raz kolejny, raz już mozolny
W bezmyślności  przesypywaniu
W zagapieniu, zaspaniu, przespaniu

Aż na dłoniach obu zostały
Jeszcze mokrych – może płakały?
Przyklejone ziarenka, chwile
Przycupnięte w zmierzchu motyle

Co, gdy dłoń jest dłonią ściśnięta?
Co, gdy ziemią smakuje mięta?

SRANIE W BANIE

lipiec 17, 2009 on 9:04 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Ważnego zagadywanie
Niewidzialnego zbieranie

Błądzenie po omacku
Gmeranie w krowim placku

Gadanie  ogródkami
Ciskanie w dal grudkami

Mącenie łyżką w zupinie
Minęło, mija, minie…

FIKU-MIKU-BĘC

lipiec 17, 2009 on 6:52 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


To małe kroczki, to duże
To drepcą, to wchodzą w burze

Czasami w klasy grają
Bywa -  trwożnie cofają

I młynka w koło kręcą
A i śmiałością nęcą

Stawiają się i lgną
Ale najczęściej brną

EGOON

lipiec 13, 2009 on 11:25 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Któż mieszka w sercu jego?

Otyłe, wciąż głodne Ego.


Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress