PRZY OGNIU, W NOC
wrzesień 18, 2009 on 9:17 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzyCzy zrobić coś można, gdy ogień dogasa,
Twarzom blasku skąpiąc zazdrośnie?
Gdy oczy znużone i uszy stępione,
Choć usta starają się głośniej.
Można wrzucić polano, a za nim i drugie,
Poodwlekać ciepłem… snu chwile.
Wyczerpane oddechy nie szukają uciechy.
Niechaj teraz nocne motyle.
Ale można też pobyć z każdą małą iskierką
Zeschłym liściem karmiąc ostatnią
Zebrać popiół i ciepły zamknąć palców muszelką
Tam mu będzie dobrze. Dostatnio.
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress