JAKAŚ BRĄZOWOOKA

październik 26, 2009 on 1:26 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Taka… niepozbierana,

Gubi drogi, godziny.

Mało poukładana,

Bywa – zrzędzi o krztyny.

 

Awanturna o gesty,

Że za wielkie – powiada.

Dobry dzień – do każdego,

A nuż trafi sąsiada?

 

Zaplątana w nastroje

Wielki balans uprawia.

Lubi zwiewność i stroje,

Ale… portki zakłada.

 

Poparzona w całości,

No…, z wyjątkiem języka.

Łzą się dławi – nie ością,

Gdy jej brązów dotykasz.

 

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress