DASZ WIARĘ?

październik 28, 2009 on 7:48 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Jakaż ona aż soczyście zachłanna

Na odmiany wszystkie zieleni.

Aż się zdaje, że może naganna,

Tak pochłaniać chcieć na jesieni.

 

Złapać, objąć, nic nie upuścić,

Móc roztańczyć choć do połowy.

I gołębią chmarą wypuścić

Furkoczącą w kształcie podkowy.

 

No, a w noc rozplątuje węzełek,

Zawiązuje z początkiem koniec

W bardzo mocny, ciasny supełek.

Ma wytrzymać. Zjawi się goniec.

 

 

OTO JESTEM :), ALE…, ŻE CO…?

październik 28, 2009 on 10:34 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


No i co? W letnie sukienki

Poskładane na szafy dnie

Będą strojne panie, panienki

Bo się  lato zawrócić chce?

 

Drobna mżawka, prawie majowa

Wpada w przepych słonecznych lśnień.

Ani myśli kto głowę chować,

Chyba ślepy i głuchy  w pień,

 

Co w obłokach niczego nie widzi,

Nic prócz szarpnięć wiatru nie czuje

I nie słyszy nic, bo się wstydzi.

Nie próbował – wie jak smakuje.

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress