DZYŃ, DZYŃ, IDĄ ŚWIĘTA

listopad 30, 2009 on 10:45 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Pozostawmy mędrcom dysputy,

Własny geniusz wsadźmy se w buty

Dla fasonu, większej wygody,

A szczególnie dla żadnej szkody.

 

Póki czarno, rachunki zróbmy,

Potem krzaczek zielony kupmy.

Na bogato  anielskim włosem,

No i pieśni podniosłym głosem.

 

Biały śnieżek cudnie poprószy,

Biały obrus resztę zagłuszy,

Biały gołąb sfrunie nowiną.

Ciepluteńko. Jak pod pierzyną.

ŚLEPO OD BLASKU

listopad 30, 2009 on 10:27 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


I znowu paznokcie czerwone

Wywinięte w bolesną stronę,

Uczepione dziury w logice.

Czy się dziecku omskły nożyce?

 

Czy to krawiec z prześmiewcy darem

Ku uciesze zostawia szparę

I na lewą stronę wywraca?

Tak z mądrości to czy od kaca?

 

Co w bezsensie luka tłumaczy?

Nic zupełnie, brak ciągu znaczy.

Sensu w dziurze szukać daremno.

I z nadmiaru, i z braku – ciemno.

REANIMACJA

listopad 7, 2009 on 6:07 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Kiedy śpisz nastrzykuje cię życiem

Zachwycona własną hojnością

Ożywienie wlecze  z ukrycia

Niby- cudem  łechce  z lubością

 

I ty nic do gadania tu nie masz

W marynarce kiepsko skrojonej

Na niemądry uśmiech zamieniasz

Jak papieros – chęci zgaszone

 

I nie umiesz umrzeć ni żyć

Oddychając tlenem z butelki

Nieprzytomnie śpisz zamiast śnić

Czerpiesz siły dar przez kabelki

 

 

RUMIANO

listopad 5, 2009 on 4:38 po południu | W NIE CAŁKIEM POWAŻNE | Brak komentarzy


Taki to zima dała anonsik,

Że uśmiech psotny wkradł się pod wąsik.

 

Śnieżku niewiele, za cztery grosze,

Strachy na lachy , chować bambosze.

 

Księżna w tym roku będzie łaskawie

Przysiadać boczkiem  w przywiędłej trawie,

 

Wstydliwie oczy w dół spuścić raczy,

Więc bez szalików! I nie kubraczyć!

 

Płatki śniegowe w reglamentację,

Baczenie mając na liczne spacje.

 

Starczy na tyle, by opaść wiankiem,

Buziak obsypać skromnym rumiankiem.

ARCYDZIĘGIEL PO ZMIERZCHU

listopad 3, 2009 on 3:11 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Warkocz gwiazdy zgubiony

Na drutach wysokiego napięcia

Rozszarpują gawrony.

Każdy sobie upatrzył do wzięcia.

 

W miałki pył poroznoszą

Dziobiąc, szarpiąc próżniaczym szponem.

Potem żale zanoszą –

- Że nie świeci. Zgasło. – Zdziwione.

 

***

Zalęknione, rozpierzchłe,

Jak pod miotłą cicho czekają.

W ślad wyruszą za zmierzchem,

W nowy warkocz się posplatają.

 

 

ŚWIETLIKI BAGIENNE

listopad 3, 2009 on 9:39 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy


Ach, jak ty pięknie mylisz ptaszyno

Smak egzotyczny z czerstwą kruszyną.

Ździebełka złudzeń z gąszczy wyławiasz

I z nich pałace warowne stawiasz.

 

Ślicznie wymyślasz wiewiórko ruda

Czekając w mrozy na wiosny cuda.

Wreszcie znalazłaś orzech schowany,

A on i pusty, i rozłupany.

 

Królik z cylindra zręcznie wyjęty,

Woal z kieszeni,  a nie pomięty…

Sztuczki kuglarskie z wachlarzem kpinek

Do zachwycania małych dziewczynek.

 

 

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress