MAGIK
czerwiec 26, 2010 on 11:15 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzyO tej porze utulony w śnieniu gwar.
Drzemie w chłodzie (jeśli będzie) dzienny skwar.
(Jeśli byłby) nawet mleczarz miałby sny
O pobudkach w rześkich kłębach sennej mgły.
(Jeśli słuchasz) zrozumiałeś ze słów toku,
Co ich źródłem, że pulsują w rytm potoku.
(Jeśli usnął) wiatr zbudziłam tym gadaniem,
Ot, złośliwiec psoci już za niedospanie
Słowom trud zadając większy, gdy z włosami
W warkocz splata je potrójny, wraz z ustami.
Widać słuchasz, wiatr wyręczasz jednym gestem,
Słowotoki ( pstryk) zamieniasz w bezszelesty.
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress