POKÓJ Z MIECZYKAMI

czerwiec 10, 2010 on 11:27 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

Dziewczę malowane, gdy z wojenki wraca
Ma, owszem i rany, ale bardziej kaca.

Wszak Matka Natura ręki nie przykłada,
Że się damską dłonią mieczykami włada.

Zbroję ciska w kącik, zdejmuje przyłbicę,
Drobną rączką tuli poorane cyce.

Mieczykom przy damie ładniej jest w ogrodzie,
Lub, gdzie nenufary, w stawu czystej wodzie.

Pułk, a jakże, chabrów w łan wetkniętych gęsto,
Oto pole bitwy, gdzie lśni damskie męstwo.

Największy paradoks boju z Przeświadczeniem,
Co osłupia, dziwi i wprawia w zdumienie,

Że bitwy oddając, jak jedną, do zera,
Wojenkę wygrała. Pokój ma od teraz.

POKŁADY

czerwiec 7, 2010 on 11:21 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

Na pokładzie pierwszym od samego świtu
Hulanki, swawole. Do pierwszego zgrzytu.

Per nogam na pokład oddalona drugi,
Rżnąc zaciekle w karty, zaciągnęłam długi.

Zgrana do golasa, zsunięta na trzeci,
Grosiki ciułałam podmiatając śmieci.

Kolana i łokcie szorowaniem zdarte
Zakwitły pąsami na pokładzie czwartym.

Na dolnych i górnych okrutnie bujało.
Strzelały pioruny celnie, gęsto, śmiało.

Zatopiło wszystko. Takie sztormów skutki.
Trzeźwiejąc spostrzegłam: burza… w szklance… wódki…

« Poprzednia strona

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress