SERCE

styczeń 25, 2011 on 10:03 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzy

W hermetycznej i ciasnej otoczone wciąż bieli,
Wątki jej zasupłane rozpoznaje niewielu.
Przypomnieniem jest gładkiej, cienkiej nici jedwabiu
Snutej w kokon zwojami. Coś tam tyka, coś wabi.

Niby wiotka materia, a to moc chłodnej stali;
Oszroniona bajeczne imituje puch z dali.
Klatka skuta na miarę, nie uwzględnił łopotów
Precyzyjny artysta, mówią kowal. A motyw?

Zbrodni dzieło okrutne czy motyla natura
Skrępowała więzami, otoczyła marmurem.
Czuwa drżące, kruchutkie i bliznami pokryte,
Niepodobne do tamtych na ławeczce wyrytych.

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress