CZAROWNICA
luty 9, 2011 on 11:33 przed południem | W BEZ-MIARY | Brak komentarzySiedzą sobie przy fajce noc półczarna z księżycem,
Wypatrują przyziemnych, nasłuchują ich życzeń.
Czas przypłynął, przystanął, poszedł dalej piechotą
W stronę jutrzni. Szmat minie, nim otworzy jej wrota.
Dymek pyka, zasnuwa coraz szczelniej horyzont,
Las pogubił kontury, z szarą zwarły się bryzą.
Siedem głodnych par oczu żółtym blaskiem się czai,
Rozedrgane od żądzy nozdrza łowią dech łani.
Wrzosowiska, co nigdy ich tu dawniej nie było,
Rozkrwawiły się w maki, zapachniało jak… miłość.
Całkiem ziemska istota niepodobna do guru
Wyszła z mroku witana od łąk ciszy chórem.
Żądne ślepia rozbłysły, zaogniły się, zbladły,
Zatracony w zapachu zamiar wilczy zajadły,
Otoczyły tę ziemską dając miejsce jej pierwsze.
Przyszła z wrzosów czerwiennych makami, a świerszcze
W ciszy chóry się wdarły ni to prawdą, ni plotką,
Rozcykały półczernie ku podniebnym opłotkom,
Że się zbliża w obłędzie czarownica zgubiona.
Na marzenia poluje, by je zakląć i skonać.
PAW
luty 8, 2011 on 8:42 przed południem | W BEZ-MIARY | 2 komentarzyNie mogę dzisiaj z tobą rozmawiać,
Świt wrzeszczy głosem durnego pawia.
Zagłusza dźwięki ptak kolorowy,
Co rozłupują na poły głowę,
Ciało i serce – chwilą rozkoszy
Rozkołysane – woła o nosze.
Jak mogę dzisiaj rozmawiać z tobą?
Krzyk złego pawia głuszyłby słowa.
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress