Z ŁAKNIEŃ

marzec 28, 2011 on 8:26 przed południem | W BEZ-MIARY | 1 komentarz

Na dalekiej Prowansji, w półciennych gąszczach gaju
Półuśmiechy, półszepty, półbrzmienia nas wołają.
Pozwól, że Cię nakarmię ze słonecznego stoku
Owocem lata branym w zachodzie, tuż przed mrokiem.
W żarze dalekich słońc czule wyuprawiane,
Z perwersji dokładnością wybrane z głębin łanu.
Gronem po brzegi pełnym, kołysany biodrami
Kosz; z łaknień rozchylony, fioletami nut zgrany.
Nabrzmiałe dojrzałością pękają z cichym jękiem,
Winną strużką spływają na granice sukienki.

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress