CIERPLIWOŚĆ
październik 3, 2011 on 5:00 po południu | W BEZ-MIARY | Brak komentarzyJeszcze jeden łyk, jeszcze łyk,
Żeby stępieć do marnej reszty.
W kącie stawiam żal, złość i krzyk,
Obok stare, zdarte podeszwy.
I do Ciebie głodne pretensje
Duszę, palę, topię, rozrywam,
Że pachnące, białe hortensje
Ktoś w zastępstwie ponadużywał.
Że w zimowym, śnieżnym ogrodzie
Rozgartałeś dłońmi kominek
Na jutrzejszy ranek. Na “codzień”
Zasiewaleś w chleb oziminę.
Nie mów do mnie: dobra, cierpliwa,
To są brednie niezdrowej pychy.
Pusto już, a ciągle ubywa.
Lepiej wznieśmy za nic kielichy.
No Comments yet »
Dodaj komentarz
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress