<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>OPAL &#187; BEZ-MIARY</title>
	<atom:link href="http://www.pokrywka.com/category/bez-miary/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pokrywka.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Aug 2010 06:50:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>SMAK BEZGRZECHU</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/08/31/smak-bezgrzechu/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/08/31/smak-bezgrzechu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 06:50:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=452</guid>
		<description><![CDATA[Najładniejszy lata ostatni kawałek Dzielony na dwoje trochę obcych ludzi. Sięgają. I słowa, i gesty zbyt śmiałe Mogłyby &#8211; tak po nic &#8211; śpiące licho zbudzić. Kropelkom podobni drżącym wiotko w sieci Pająka-łobuza wabiącego zdobycz Lub wróbla trzepotom, zda się zaraz wzleci, Tańczy na gałęzi, chce jeszcze tu pobyć. Tętno dwojga czuwa, w sny zejść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najładniejszy lata  ostatni kawałek<br />
Dzielony na dwoje trochę obcych ludzi.<br />
Sięgają. I słowa, i gesty zbyt śmiałe<br />
Mogłyby &#8211; tak po nic &#8211; śpiące licho zbudzić.</p>
<p>Kropelkom podobni drżącym wiotko w sieci<br />
Pająka-łobuza wabiącego zdobycz<br />
Lub wróbla trzepotom, zda się zaraz wzleci,<br />
Tańczy na gałęzi, chce jeszcze tu pobyć.</p>
<p>Tętno dwojga czuwa, w sny zejść nie zezwala.<br />
Wabi, jak ten pająk, znowu palcem kiwa<br />
Morfeusz znużony, kołysze na falach.<br />
Mocno niecierpliwy zebrać swoje żniwo.</p>
<p>Poruszenie każde oddane nawzajem,<br />
Odpowiedzią dotyk motylego skrzydła.<br />
Nieproszeni goście: brzask, jaźń i rozstaje<br />
I ta nieobecność, co już całkiem zbrzydła.</p>
<p>Smak dwu ciał harmonii z rozmysłem sączymy<br />
W półśnie a półjawie, umyślnie w bezgrzechu,<br />
Na wolniutkim ogniu smażony, do zimy<br />
Przetrwa konfiturą leśną z półuśmiechów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/08/31/smak-bezgrzechu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BURSZTYNY</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/08/27/bursztyny/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/08/27/bursztyny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 07:27:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=449</guid>
		<description><![CDATA[A miała kiedyś oczy pełne ciemnego bursztynu, Wodospadem w nich płynął. Zazdrościły mu skrzącej wartkości śmigłe jaskółki, Poślednie kreśląc kółka. Zachłannie spozierał księżyc zżółkły ukradkiem wielkim, Posiąść cztery perełki. Po jednej na pory roku licząc od jarzębiny, Na radości bez kpiny. Gościł w tych jej bursztynach ciemnych blask; burze wzdychały, Błyskawice za małe. Zapomniany w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A miała kiedyś oczy pełne ciemnego bursztynu,<br />
Wodospadem w nich płynął.<br />
Zazdrościły mu skrzącej wartkości śmigłe jaskółki,<br />
Poślednie kreśląc kółka.<br />
Zachłannie spozierał księżyc zżółkły ukradkiem wielkim,<br />
Posiąść cztery perełki.<br />
Po jednej na pory roku licząc od jarzębiny,<br />
Na radości bez kpiny.<br />
Gościł w tych jej bursztynach ciemnych blask; burze wzdychały,<br />
Błyskawice za małe.<br />
Zapomniany w dzikości krzew, po stopy w żurawinie<br />
Zatroskany, że zginie.<br />
Gdzież było mu stawać z czarownością jej  słodko-cierpką,<br />
Hańba w byle lusterko.</p>
<p>***</p>
<p>Bursztyn zastygł w skrzydłach jaskółki.<br />
Perły? Słone, w słoje na półki.<br />
Księżyc w smugach ukląkł. Przybieżył<br />
Wspak odmawiać razem pacierze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/08/27/bursztyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ALIAŻ SZAROŚCI</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/08/17/w-szarosciach/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/08/17/w-szarosciach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 13:07:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=444</guid>
		<description><![CDATA[Najpiękniejsza jest taka w pełnej gamie szarości, Porywana wiatrami gór i morza przemiennie, Układana na przyszłość, załamuje nicości, Satynową gładkością połyskuje codziennie. Czasem płótna szarego prowokuje zgrzebnością, Ze zmarszczkami na zawsze, prasowaniom oporna, Za to ciągle w całości, chociaż wykwintnym gościom Pospolita może się zdawać, toporna. Na tej wielkiej płachcie, szorstkim obrusie Pośród kilku tysięcy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najpiękniejsza jest taka w pełnej gamie szarości,<br />
Porywana wiatrami gór i morza przemiennie,<br />
Układana na przyszłość, załamuje nicości,<br />
Satynową gładkością połyskuje codziennie.</p>
<p>Czasem płótna szarego prowokuje zgrzebnością,<br />
Ze zmarszczkami na zawsze, prasowaniom oporna,<br />
Za to ciągle w całości, chociaż wykwintnym gościom<br />
Pospolita może się zdawać, toporna.</p>
<p>Na tej wielkiej płachcie, szorstkim obrusie<br />
Pośród kilku tysięcy plam niezręczności<br />
Rozkwitają polany – i nie dają zagnuśnieć –<br />
Kwiatem drobnych podarków. Ot, kolory miłości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/08/17/w-szarosciach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KOSZTOWNIE SŁONO</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/08/11/wysokie-koszty/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/08/11/wysokie-koszty/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 07:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=439</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli tylko im spłynąć pozwolisz, To rozpuszczę się w nich aż do cna. One w mojej, czy ja w ich niewoli? Czyj rytuał, czyja to gra? Ogryzione wspomnienia do kości Dławią, leją słono do szkła. Co to wciąż wystukuje w ciemności Równy rytm: ta-ta-tam, ta-ta-tam&#8230; ?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli tylko im spłynąć pozwolisz,<br />
To rozpuszczę się w nich aż do cna.<br />
One w mojej, czy ja w ich niewoli?<br />
Czyj rytuał, czyja to gra?</p>
<p>Ogryzione wspomnienia do kości<br />
Dławią, leją słono do szkła.<br />
Co to wciąż wystukuje w ciemności<br />
Równy rytm: ta-ta-tam, ta-ta-tam&#8230; ?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/08/11/wysokie-koszty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BEZ TYTUŁU</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/08/05/bez-tytulu/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/08/05/bez-tytulu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 10:31:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=433</guid>
		<description><![CDATA[Nad blaszanym garnkiem całą mądrość skupia: Nie przypalić wody. Uda się! Nie głupia! Ucząc na przykładach wczorajszy garnuszek Skręcał się, wyginał, trafiał mimo uszu. Dziś zaznajomiona z konwenansem życia. Wsłuchana lubieżnie w bulgotanie picia Zażegnuje gasząc zarzewia do sporów O fizyczne prawa. Światły geniusz w wory Pękato-bogate, równo ustawione. Pomylony amant weźmie je za żonę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nad blaszanym garnkiem całą mądrość  skupia:<br />
Nie przypalić wody. Uda się! Nie głupia!<br />
Ucząc na przykładach wczorajszy garnuszek<br />
Skręcał się, wyginał, trafiał mimo uszu.<br />
Dziś zaznajomiona z konwenansem życia.<br />
Wsłuchana lubieżnie w bulgotanie picia<br />
Zażegnuje gasząc zarzewia do sporów<br />
O fizyczne prawa. Światły geniusz w wory<br />
Pękato-bogate, równo ustawione.<br />
Pomylony amant weźmie je za żonę.<br />
Posażnie mamiące bogactwo niczyje.<br />
Co to, nieistotne.  Sparcieje i zgnije.</p>
<p>Pożytek  dialogu z cembrowaną studnią:<br />
Echo odpowiada, o pokrywkę dudni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/08/05/bez-tytulu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>G-ASTRONOMIA</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/07/28/430/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/07/28/430/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 20:04:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=430</guid>
		<description><![CDATA[Choć nie lubię, bym chciała wypić z Tobą szampana W jakiś piątek lub wtorek przed śniadaniem, tak z rana. W jeszcze ciepłej, kuszącej kochaniem pościeli Schować się przed zazdrością rozespanych anielic. Święto Wiosny Jesiennej byśmy sobie zrobili, Pełny kosz pomarańczy, czekolada i chili. Pomarańcze niech rzeźwią, niech pragnienia nie zgaszą, Czekolady goryczka na łaknienia okrasą. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć nie lubię, bym chciała wypić z Tobą szampana<br />
W jakiś piątek lub wtorek przed śniadaniem, tak z  rana.<br />
W jeszcze ciepłej, kuszącej kochaniem pościeli<br />
Schować się przed zazdrością rozespanych anielic.</p>
<p>Święto Wiosny Jesiennej byśmy sobie zrobili,<br />
Pełny kosz pomarańczy, czekolada i chili.<br />
Pomarańcze niech rzeźwią, niech pragnienia nie zgaszą,<br />
Czekolady goryczka na łaknienia  okrasą.</p>
<p>Niecodzienną bajeczność biegłe życie  doprawi<br />
Szczyptą chili. Mój miły, będzie tylko wytrawniej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/07/28/430/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TEMPYRAMENT</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/07/26/tempyrament/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/07/26/tempyrament/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 17:03:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=425</guid>
		<description><![CDATA[W ćwierci mroku poddasza, W schłodzonym popołudniu Śmiałość kropel przestrasza. Dobijają się, dudnią. W okiennice otwarte wleciał dżinn na dywanie, Rozłopotał powietrze gotowane do spania, Olejami maszczone cynamonu z imbirem. Rozkopały się zwoje łoża słanego kirem Prześcieradeł bez zmarszczek. Wyczyszczone do reszty Ślady buta ciężkiego, zimowego podeszwy. Z wina łykiem białego smużki wspomnień sączone Szary [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ćwierci mroku poddasza,<br />
W schłodzonym popołudniu<br />
Śmiałość kropel przestrasza.<br />
Dobijają się, dudnią.</p>
<p>W okiennice otwarte wleciał dżinn  na dywanie,<br />
Rozłopotał powietrze gotowane do spania,<br />
Olejami maszczone cynamonu z imbirem.<br />
Rozkopały się zwoje łoża słanego kirem<br />
Prześcieradeł bez zmarszczek. Wyczyszczone do reszty<br />
Ślady buta ciężkiego, zimowego podeszwy.<br />
Z wina łykiem białego smużki wspomnień sączone<br />
Szary dym bałamuci i tumani , a one<br />
Z czerwonymi dywanu się splątały frędzlami,<br />
Z tanga w rytm przeszły  samby i&#8230;  miłośnie.<br />
Co z nami?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/07/26/tempyrament/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DEDYKACJA</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/dedykacja-2/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/dedykacja-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 20:20:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=423</guid>
		<description><![CDATA[Zatnę się w palec ukradkiem I napełnię kielich czerwienią Niech się rumienią Ci którzy dziwnym przypadkiem Dzwony bez serc do łkań rozdzwonili Że niby w mordę tacy mili Tym co się na krzywe oko zdaje Że w pustynie mienią się gaje A ręki uścisk twardy Ton hardy To skorupa beton nic miękki Lata świetlne od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zatnę się w palec ukradkiem<br />
I napełnię kielich czerwienią<br />
Niech się rumienią<br />
Ci którzy dziwnym przypadkiem<br />
Dzwony bez serc do łkań rozdzwonili<br />
Że niby w mordę  tacy mili<br />
Tym  co się  na krzywe oko zdaje<br />
Że w pustynie mienią się gaje<br />
A ręki uścisk twardy<br />
Ton  hardy<br />
To skorupa beton  nic miękki<br />
Lata świetlne  od cienia udręki<br />
Że wielka jak słoń szara łza<br />
Przywilej i prawo tak na chłodno<br />
Wyłączność<br />
Oczu<br />
Co<br />
Patrzą<br />
Modro</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/dedykacja-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BARANIE JAJA</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/baranie-jaja/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/baranie-jaja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 10:57:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=419</guid>
		<description><![CDATA[Co bym chciała, nie mogę. Czego nie chcę, to muszę. Pająk podstawia nogę, Musze natręctw katusze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co bym chciała, nie mogę.<br />
Czego nie chcę, to muszę.<br />
Pająk podstawia nogę,<br />
Musze  natręctw katusze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/07/23/baranie-jaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ŚMIETANKOWE</title>
		<link>http://www.pokrywka.com/2010/07/20/smietankowe/</link>
		<comments>http://www.pokrywka.com/2010/07/20/smietankowe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 07:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jola</dc:creator>
				<category><![CDATA[BEZ-MIARY]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pokrywka.com/?p=417</guid>
		<description><![CDATA[Kąsał i zygzakami chował się za przeszkody. Roniąc śmietankowymi zabielał nurty wody. Płynęła rzeka mlekiem, użyźniała kamienie, Śmietankowe tymczasem gorzały spustoszeniem. *** Smakujesz je myślami, wzrokiem, gestem i słowem. Rozgrzewasz, topisz, spijasz nabrzmiałe śmietankowe.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kąsał i zygzakami chował się za przeszkody.</p>
<p>Roniąc śmietankowymi zabielał nurty wody.</p>
<p>Płynęła rzeka mlekiem, użyźniała kamienie,</p>
<p>Śmietankowe tymczasem gorzały spustoszeniem.</p>
<p>***</p>
<p>Smakujesz je myślami, wzrokiem, gestem i słowem.</p>
<p>Rozgrzewasz, topisz, spijasz nabrzmiałe śmietankowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pokrywka.com/2010/07/20/smietankowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
