SZMARAGD
sierpień 23, 2008 on 11:01 po południu | W KAMIENIE | Brak komentarzy
Esmeralda – znaczy szmaragd
Cień zieloności lasu dzikiego
Toń głębokości morza obcego
Znak do … czegoś dalekiego
I JESZCZE RAZ OPAL
sierpień 12, 2008 on 6:32 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzyRześkim, lekkim odblaskiem
Maciejkowym brzaskiem.
Pożyczonych na trochę kilka słońca całusków
Przeskakuje błękitnie kamyk w kamyk.
Trącą ledwie i nikną,
Jakby żaru dotknęły…
Przylatują następne z próbą ognia się mierzyć.
A w południe zmęczone w łuk łagodny się kładą
Mleczne ząbki w buziaku rozdziawionym smaczniuchno.
Przeciągają starannie kostki swoje z wieczora
Wypoczęte, do harców gotowe
W opalonej gładkości łyskającej wstydliwie
Cienia szukać przybiegły wilgnego.
I znów skaczą płomyki.
Teraz… w takcie…zdyszanego… tętna… cichej… muzyki…
Opal. Księżycowy z nazwy tylko…
GRANAT
czerwiec 1, 2008 on 4:07 po południu | W KAMIENIE | Brak komentarzyA o czym to opowiadać będzie? Kamień, co na drodze? Pocisk, co w strzępy rozerwać może? Czy owoc, co słodki i cierpki zarazem. Pragnienie ugasi w mgnienie, a poplami, że nie zmażesz tego. GRANAT.
Sam świetlisty, a i Ciebie prześwieci na wskroś. Wszystkie kolory jego prócz jednego – błękitnego. Czy to gwiazda nieznana nikomu, z konstelacji uciekła, jedna taka w kosmosie ukrywa się wciąż? Czy kota dzikiego źrenicy to błysk?
Czy moc posiada tajemną? Niepotrzebna mu moc taka. Sam jest mocą i siłą, choć nie diament to… jeszcze…
LABRADORYT
czerwiec 1, 2008 on 3:28 po południu | W KAMIENIE | Brak komentarzyWyspa – za mało dla niego. Na półwyspie go znajdziesz na pewno. Kruchy i przezierny LABRADORYT.
Spękany głęboko i płytko. Szlifem gładkim się starasz – zostają te bruzdy najgłębsze. Fasetem chcesz chronić od ciosu - próbuj. Nie zdążysz – muszli krawędzią się uzbroi i w muszlę zamknie. Zadraśniesz ledwo– rysa biała zostanie. Dłonie … niezdarne zetrą na proch biały. Wyraźnie wielobarwny się staje , gdy siła magnetyczna go muśnie ukradkiem . I migotliwy w barwach tęczy skradzionych.
I taki perłowy.
I zielony, bardzo zielony…
CO KOMU I PO CO :)
maj 11, 2008 on 2:03 po południu | W KAMIENIE | Brak komentarzyNajlepszym przyjacielem kobiety są …?
Tego nie wiem. Czy to brylant, szafir czy nefryt … wszystko jedno. W puzdereczku pięknie sobie leży, za szybką jaką. Ładniusi taki.
Przyjrzyj się jemu na postaci kobiecej. Smutku mu doda i powagi. Też rozjaśni, gdy powód ku temu. I rozweseli, roziskrzy… Rozpłomieni…
Doda czegoś tego, czego mieć on nie będzie w … pułapce szklanej?
***
Dłoń. I co w niej szczególnego?
W samej niej – no nic takiego…
Tylko płomyk, co nie parzy,
Tylko iskra, co rozżarzy.
A pierścionek ten – to co to?
Drogie to? Platyna? Złoto?
Starczy cienki promień srebrny
By nią sięgnąć gwiazd podniebnych…
***
Co za szyja “opalona”,
Opalami obleczona.
A opale spąsowione?
Niezwyczajne. Są zielone
I rudawe tu i tam.
Skąd ta rudość, nie wiesz sam…
Dwie poniżej rysy kości.
Co im dają? Kobiecości…
Delikatnie naznaczonej
Blaskiem świec. Rozpromienionej…
***
Dwie poniżej buły chleba.
To kobiecość, jakiej trzeba
Komu trzeba? Toć nie mi!
Jeno takim, co się śni
Włos anielski biały cały,
Goły zadek – niezbyt biały.
W talii coś tam bliskie nula,
A pod włosem – wiater hula!
HOWLIT
kwiecień 19, 2008 on 11:39 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzyHowlit biały. HOWLIT.
Wejdziesz? Możesz – otwarte. Tylko… po co?
Po to.
Turkusem zostać może i … czym zechcesz. Sam – biały jest. Dodasz błękitu – niebo… a może oczy czyjeś? Różu dosypiesz niewiele – zorza…, a nie policzek zarumieniony lekko? Dolej wina! Dużo dolej! Piekło to, czy… wargi jakieś spragnione? A, gdy czerni tam włożysz? Noc. Ciemna. A blask od czego? Od Słońca. Tak – od Słońca. Skąpe nie jest – daje blasku , ile trzeba i kto potrzebuje. Księżyc w potrzebie – dostał, ile chciał i więcej nawet.
Twoja wola, czym będzie. Tęsknotą, światłem, zapomnieniem…
Jaka wola Twa…?
LAWA WULKANICZNA
kwiecień 19, 2008 on 10:45 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzyKrajobraz wokół skalisto-pustynny. Rozglądasz się, cisza. Cisza…? Jakiś szmer… niewyraźny. Zdawało Ci się… Szumi coś jednak, pomrukuje… Wytężasz wzrok – plama czerwona krwi. Płomień raczej. Nie lękasz się? Podchodzisz? Dotykasz. Ożywiasz. LAWA WULKANICZNA. Żywioł nad żywioły. I jak Woda, i jak Ogień, i jak Ziemia. Jak Powietrze także…
Zachwyca Cię! I zadziwia! Jej siła – nie ważysz się poddać – to potęga. Już wiesz, bać się trzeba. Porwie, uniesie, rozpali i zabierze ze sobą. Cofasz się jednak. Szukasz ratunku? Nie ochładzaj jej, bo… zastygnie. I nic już.
Nic? Wspomnieniem pozostanie … najcudowniejszym …
http://www.smog.pl/wideo/7668/lawa_wulkaniczna/
HEMATYT
kwiecień 19, 2008 on 7:42 przed południem | W KAMIENIE | Brak komentarzyDziwna to postać – HEMATYT. Opowiedzieć trudno. Szorstki i skrwawiony.
I skrytokrystaliczny – o tak. Powiedzą – żelaziak czerwony. I tyle. I tyle??? Ha! Wypoleruj go, a zobaczysz. Niełatwe to zadanie, mocy wymaga…kosmicznych. I w dłoniach Ci się ukaże jego obraz lśniący. Lśni boleśnie – nie utrzymasz. Dłoń otworzysz – umknie. W kosmos Ci uleci. A na rękach, co? Ochra to czerwona?
Możesz go mieć, jeśli krwi się nie boisz … i czekania…
JADEIT
kwiecień 6, 2008 on 9:08 przed południem | W KAMIENIE | 1 komentarzTo nie Nefryt. To JADEIT. Żad. Imperialny – mówią. A czemu tak? No, dlaczego? Ani wielki zanadto, ni zaborczy specjalnie…
Ani skąpy też swoich myśli, jak Nefryt – przyjaciel. Nie pomylisz się, gdyś uważny.
Łagodny chłód powietrza po deszczu w dzień upalny. Zieloność nadziei wysp odległych, co nie widzisz ich, bo za horyzont skryte. I spokój, i harmonia. Cisza łąki, co o świtaniu senna jeszcze. Usłysz ją, bo krótka i ulotna to cisza. Gwar ją spłoszyć może, nim pragnienie ugasić zdołasz.
Już nie wahaj się. Chodź… na te wyspy szczęśliwe…
JASPIS
kwiecień 5, 2008 on 9:15 po południu | W KAMIENIE | Brak komentarzyJASPIS zmienny. Jak kobieta…, jak pogoda w górach…jak świąteczny nastrój…
Szmaragd, koral, bursztyn, opal, agat, turkus… i co jeszcze? Zmienny… czy udaje? Asekuracja zmyślna taka? Pytanie, czym jest, a czym nie. Czym nie był i nie będzie czym.
Jest TYM, czym JEST. I nie słuchaj go, gdy mówi, że diabłu duszę sprzedał.
Na co diabłu dusza taka, co rogata – owszem, jest i tyle tylko z jej piekielnych zalet. Aniołom się za to przydać może wielce. Nauczą się, jeśli chętne nauk, czego nie wiedzą jeszcze.
Czyś jest Anioł? Ucz się, ucz…
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress