PO-UFNE
styczeń 2, 2010 on 5:05 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyPrzypadek taki…, przypadek zaniedbania
A potencjału moce.
Zaniechania grzech? Grzechu zaniechanie?
Sekret zgłuszony kocem.
TAJNE POROZUMIENIA
wrzesień 4, 2009 on 12:21 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyA dziś ci opowiem o deszczu,
Gdy nocą w szyby szeleści
I z wiatrem się dogaduje,
Oddechy parne pieści.
Świecy płomyk zagaśmy,
By nie patrzył. I… ciiiicho…
Bez pożegnań odejdźmy
- Zmawia się z deszczem licho.
…
październik 26, 2008 on 7:52 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
…
- babciu, a co to jest mgła?
- mgła… mgła, to może babie lato zebrane z wszystkich jesieni…
- a co w niej jest, babciu?
- hmm…, różnych… mnóstwo
- widziałaś?
- widziałam
- i co to było?
- nie wiem…
…
NAIWNE PYTANIA
październik 19, 2008 on 2:52 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyCzy ktoś głębiej potrafi rozumieć?
Czy ktoś czulej potrafi nie umieć?
Czy ktoś piękniej potrafi nie kochać?
Czy ktoś ciszej potrafi zaszlochać?
Czy ktoś szybciej potrafi umykać?
Czy ktoś bardziej potrafi nie znikać?
Czy ktoś wyżej potrafi unosić?
Czy prawdziwiej ktoś umie przeprosić…
ZACHWYCIĆ CZAS
październik 19, 2008 on 12:14 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyMówisz do mnie z uśmiechem: chodź tu…
I z uśmiechem: gdzie byłaś tak długo?
I ramiona szeroko otwierasz
Odpowiedzi nie słuchasz…, przywierasz…
Czas się cofnął od wejścia dyskretnie
Palec w znaku położył na ustach
Stanął w straży – za drzwiami – przybocznej
Niechaj trwa – co się staje naoczne
Usłyszałam, zobaczyłam w Twych oczach
I poczułam…, poczułam w zamknięciu.
Bez pytania choćby jednego…
Bez jednego słowa zbędnego.
ŹRÓDEŁKO MAŁO-DAJNE
październik 18, 2008 on 7:00 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Turlające się chłodki. Turlające się …
Jakaś dziura? Igła, nitka, plastelina …, te rzeczy…?
Mądrze pomyśleć – sztuka żadna. Mądrym być – to już całkiem inna … i nie bajka to.
ROZTERKI PSZCZELARZA
październik 17, 2008 on 7:23 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Zatroskany pszczelarz patrzy w dal. Przedramieniem od słońca oczy chowa. Rozpierzchły się, poleciały napoju boskiego szukać… I jak nie wrócą na czas , to poginą. Jak nic pomarnieją. Zawołać? Jak zawrócić je potrzebne wszystkie – i marne , i mądre…
Ten raz jeden – może być, że ostatni – królową prosi… posyła… Bo i cóż po królowej samej?
A królowa przywiodła każdą, co do jednej.
Zgarnął je pszczelarz troskliwy, poupychał i zamknął szczelnie. Rozbrzęczaną, rozedrganą bryłkę życia przed niepogodą schował.
Czy aby tylko nie poginą teraz - tak bez powietrza … kropelki?
Zostaną inne, co na czas same wracają i potrzeby zamykać nie ma…
PANI ŁADNA
październik 16, 2008 on 11:22 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Zaodziała się skubana po szyję
Albo i lepiej – z kapturem
W suknie bezliczne się wbiła
I sukmany niestrojne wcale
I ubiorki zwyczajnie nijakie
Nieśpiesznie się przechadzała
To przemykała złodziejsko
A i zza węgła, ukradkiem
I …przeszła… mimo… Pani strojna…
Poszła dokąd i po co?
Kto ona, co najpiękniejsza ogołocona?
JESIENI ZŁOTEJ PODARUNEK
październik 15, 2008 on 10:07 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzy
Białe prawdziwie, w sam raz – jak lody śmietankowe
Różowe…, blade… leciutko uśmiechnięte
Ceglaste, ciepłe, otulające
I jak herbata cienka – skąpe goryczy
A karminowe – jak karminowe … zwyczajnie
Pąsowe , ciemno pąsowe – to… nie ze wstydu
I bardzo, czerwone bardzo serdecznie
Bukiet różany bez kolców -
ktoś skrzętnie poobrywał
Kolorowy - bukiet - rozważnie.
WIERZCHEM NA … FANTAZJI
wrzesień 22, 2008 on 11:06 po południu | W ARCHIWUM | Brak komentarzyNo puść jej wodze, puść
Niech szaleje.
Niech galopem przemierza
Dzikie knieje
Niechaj ostre zakręty
Arogancko tnie
W oczy strachom wszelakim
Patrzeć śmie
Niech szarżuje, niech pędzi
W kopyt skry
Niech cię w skrzydłach uniesie
Pędem tym
Niech się gromom nie kłania
Śmieje w nos
Niech ogonem zamiecie
Fałszu cios
Niech…
Bacz tylko, że…
To fantazja .
Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress