NIEZNANE… ZAPOMNIANE?

maj 18, 2008 on 8:34 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Znam ten zapach?

Dotyk ręki położonej dość niepewnie…

Serce …? Czuję? Czyje? Nie wiem…

Przyłapane serce, zawstydzone.

Dłonie plączą się, biegają muśnięć pełne.

Pełne drżeń , zadurzone w tańcu.

Ciepły oddech pośród włosów

I pachnący … pocałunek w skronie.

Potem? Potem…

SIECI DO BANI :)

maj 18, 2008 on 11:17 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Pisać by się dużo chciało,

A to życie – czasu mało.

Miast ciągłego wciąż pisania

Może wziąć się do działania?

Poodkurzać! pozamiatać!

Co dziurawe, to połatać!

*****

Prrr… szaleńcze, nie tak szybko.

Rybka wszak jest zawsze rybką -

Czy to złota, czy to śledź.

Wstać o świcie…, rzucić sieć ???.

*****

Czy kto złapał z raz motyla,

Kiedy skrzydła swe rozchyla?

Ręką twardą nieporadnie,

Kolorowy pyłek spadnie

I zostanie Ci na dłoni,

A motyla nie dogonisz.

Żeby motyl był motylem,

Trzeba dać mu jedną chwilę.

Żeby chciał podzielić to,

Potrzebuje chwilek sto. :)

DODATNIE PLUSY I MINUSY :)

maj 17, 2008 on 8:29 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Jaka chuda? Szczupła tylko. Niski głos – to jakby plus? Wiecznie w portach… no… nie wiecznie :) Szorstki jęzor – żadna ujma? Mocny uścisk – męski? Pewny. Dużo gada – jak niegłupio…? Milczy długo – warto czekać. Whisky? Dobra, może być. Fe… palaczka! Dobra nasza! Tańczyć lubi – jeszcze lepsza. Romantyczka – ha, no trudno :) . Niezwyczajna…, przyzwyczaim. Uzbrojona :) – rozbroimy. Nie dotykaj! – Nie dotykam …

ZAPACH…

maj 13, 2008 on 10:50 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Nuty…

… głowa – skoncentruje i odświeży – lecz na krótko. Lekko, nieco cierpko: szkarłatno – bergamotnie – balsamicznie – górsko – pszczelo.

… serce – wyrówna i harmonii nada; uzmysłowi – zmysły łowi? Różano – jaśminowo. Przytłaczająco? Nie… , niedługi to czas, ledwie kilka setek… minut i …

… podstawa. Uziemi, wzmocni, energię da i nie zabierze za szybko. Cierpliwie poczekać… minut dziesiątek kilka. Głęboko , korzennie i żywicznie… paczula – pokrzywa amerykańska, wetiwer – trawiasty akcent męski, no i… piżmo białe… na długo…

Po prostu „Mademoiselle”.

CO WIOSNĄ ZOBACZYĆ…

maj 11, 2008 on 1:44 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Z wrzawy i zamętu wychodzę na zasłużony łyk powietrza świeżego. Zamykam za sobą drzwi.

Rozglądam się. Ładnie. Trochę rześko – taka pora. Słońce anonsuje się właśnie. W brzózkach stół pokaźny i dwie ławy. Niestety, zajęte.

Z odległości tej widać, że kobieta, nic więcej. Odwrócona tyłem.

Lecz… poznaję. To ta. Chciałoby się tam pójść do niej. Robię krok i stop! A skąd ja wiem, czego Ona w chwili tej potrzebuje? Wiem, czego nie. Z pewnością nie towarzystwa – zostało go pełno za drzwiami.

Ale popatrzeć mogę chyba na przyjemny widok… Tak wygląda przynajmniej, że przyjemny… z tyłu. A twarz jaka? Nie czekam zbyt długo na odpowiedź. Kobieta podnosi się, wygładza fałdy sukienki gestem niemyślącym. Poprawia włosy takim samym gestem. Coś zbiera ze stołu. Odwraca się i widzi mnie z daleka. Macha, uśmiecha się.

Kobieta – uśmiechnięta do życia - choć może na uśmiech jasny taki nie całkiem zasłużyło.

A STOKROTKA ROśNIE , OJ DA – NA!

maj 9, 2008 on 7:15 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Mówię ja Wam, szepcę słodko,

Jak przyjemnie być stokrotką.

Rosnąć sobie przy strumyku

Pośród innych, co bez liku.

Z wolna strumyk sobie płynie.

Jest pytajnik- nie zaginie?

I czy gaik – ten sam wciąż?

Bez pytania – nie ten… :)

DOM

maj 1, 2008 on 9:01 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy


Pomysł był taki w zamierzchłych czasach. Dom. I udało się prawie. Jak żywy i jak z obrazka. Weranda była i kominek. A piwnica jaka – klękajcie narody. I stryszek.  Lasek nieopodal, sąsiedztwo nie za bliskie i nie za dalekie – w sam raz. Pasuje wszystkim. Gotowiuśki, tylko  brać. Ba! Tani, jak nie wiem co.

A może to nie okazja żadna? Okazja.  Może taniej będzie? Nie było. Może co lepszego sie znajdzie?  Lepszego?!?! Nie znalazło się. Gwizdnęło, świsnęło, zaszumiało – pooooszłoooo!

I co?

A na co komu dom? Komu, to może i na co. Grunt, to świadomość świadomości i…  “…wszystkie strachy uciekli…”

ŚMIESZNE nie bardzo

maj 1, 2008 on 8:12 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Wiosna w pełni. Policja donosi. Bo motocyklista zgubił pasażerkę. Jego prawo takie – 2,4 promila zobowiązuje do czegoś nawet. Pasażerka podziała się. Prawo większe miała – promili 3,0. A to ciocia była. Motocyklista – zdziwiony: to jak to tak, to ciocia jednak nie zsiadła? Przekonany , że sprytna taka zsiadła i już w domku swoim przytulnym zażywa… czego tam chce. To jednak nie?

A ciocia spadnięta z motorka, otrzepała się i przycupła na poboczu przydrożnym w oczekiwaniu na … cud czy co?  Cudów nie ma ciociu.

Śmieszne miało być w zamyśle … i się nie udało się.

PYK … i nie ma.

maj 1, 2008 on 8:04 przed południem | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy


I po gołębiu. Naiwny pasażer łudzi się: ale piór pogubił?! . Młody, to i naiwny. Przejdzie mu kiedyś, mam nadzieję. A gołąb – jak nie uważał – to skutek taki ma. Może chory był? A może cwaniak lepszy, co mu się zawsze udaje. To raz się nie udało. Jedno jest pewne – jednego gołębia do paskudzenia mniej.

MAJ itd.

kwiecień 30, 2008 on 9:11 po południu | W ZWYCZAJNA WIOSNA | Brak komentarzy

Maj za rogiem. Co się dziwić? Jak zwykle po kwietniu. Po kwietniu. I co z tego? Nic z tego. Będzie, będzie. Za rok i za dziesięć.Taki sam. Przesada z niepowtarzalnością jakąś zmyśloną. I maj, i czerwiec, i w kółko. Kto zechce – zobaczy. Nie zobaczy – strata mała, widać nie potrzeba. Ot co. Pierdoły. Wiosna zwyczajna, jak każda.


« Poprzednia stronaNastpna strona »

Wpisy i komentarze feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress